Podsumowania 2017

Zbliża się koniec 2017 roku, więc jak zawsze podsumowuję sobie przyjemne rzeczy, jakie mnie spotkały w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Zwykle robię to wyłącznie na własne potrzeby, ale tym razem postanowiłem się niektórymi zestawieniami podzielić…

Zacznę od mojego najnowszego hobby (choć pewnie jego korzenie sięgają pierwszych lat życia) – gier planszowych. W styczniu 2016 roku kupiliśmy z dziećmi naszą pierwszą, dziś mamy ich około 50…

Oto zestawienie 20 najlepszych, jakie mamy.

20. DVONN

Fajna dwuosobowa gra logiczna, przy której trzeba uważać od początku do końca, bo jeden nierozważny ruch może odwrócić losy rozgrywki. Świetnie wykonane elementy i wysoka regrywalność – to niewątpliwie zalety DVONN.

19. Dixit

Nie udało nam się za wiele zagrać, mamy za sobą dwie partie, ale chyba nie należy przesadzać, szczególnie gdy się gra w tym samym wąskim rodzinnym gronie. Za szybko można poznać sposób myślenia przeciwników. Gra na skojarzenia. Pięknie zilustrowana i dająca wiele lekkiej zabawy.

18. Summoner Wars

Dwuosobowa gra karciana, w trakcie której prowadzimy do zwycięstwa jedną z dwóch armii. Przyjemna, wymagająca planowania, rozwagi i zmysłu taktycznego. Nie jest jednak trudna i gra się w nią bardzo przyjemnie. Poza tym wersja, którą mamy mieści się w małym pudełku, które można ze sobą wszędzie zabrać.

17. Star Wars – Przeznaczenia

Karciano-kościana gra dwuosobowa umiejscowiona w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Pięknie wykonana, wymagająca odrobiny wysiłku umysłowego, ale bez przesady. Całkiem lekka i dość szybka. Poza tym dla miłośników SW to doskonała zabawa, a i ja i moje dzieci lubimy wszystkie części, na Ostatnim Jedi oczywiście też byliśmy…

16. Pandemia

Kooperacyjna gra, w której jako drużyna musimy zmierzyć się z czterema straszliwymi chorobami próbującymi zniszczyć ludzkość. W zależności od poziomu – na najłatwiejszym to przyjemna zabawa, na średnim wymaga skupienia, a na najwyższym starannego planowania każdego ruchu i odrobiny szczęścia (tu jeszcze nie wygraliśmy).

15. Patchwork

Szyjemy kołderkę czyli gra w puzzle. Z różnych kawałków materiału musimy zbudować kwadrat zawierający jak najmniej pustych pól, a przy okazji zbieramy guziki. Fenomenalnie prosta, a jednocześnie niesamowicie zabawna gra, która chyba nigdy się nie znudzi.

14. Osadnicy – narodziny imperium

W tę grę graliśmy mało, bo dzieci jeszcze nie do końca do niej dorosły. Ale potencjał ma niesamowity i zmusza szare komórki do myślenia. Naszym zadaniem jest zbudować małe imperium, lepsze od przeciwników. Mało tu jest psucia czegoś rywalom, choć czasem się zdarza, głównie jednak skupiamy się na sobie.

13. Ognisty podmuch

Ciężko ją zdobyć w sklepach, ale wcale się nie dziwię. Kooperacyjna gra, w której wcielamy się w strażaków. Musimy wyciągnąć ludzi z płonącego domu, nim ten się zawali. Dwa poziomy trudności – gram z dziećmi w łatwiejszy, ale zdajemy sobie sprawę, że przed nami dopiero to, co najlepsze w trybie trudniejszym.

12. Sid Meier’s Civilization

Gra oparta na komputerowym hicie, która jest jedną z nielicznych, które skończyłem i to wiele razy na różne sposoby. Niezwykle trudna i czasochłonna. Samo przeczytanie i zrozumienie instrukcji to kilka godzin… Udało nam się rozegrać tylko jedną pełną partię, w której mój 9-letni syn zaskoczył mnie, najechał stolicę i wygrał… Jednak można też rozwijać się kulturowo, ekonomicznie i technologicznie. Zmusza do wielotorowego myślenia.

11. Agricola

Wcielamy się w XV-wiecznych rolników, którzy muszą utrzymać rodzinę. Gra, w której nie ma praktycznie żadnego elementu losowego i wymaga jedynie intensywnego myślenia. Łatwe zasady, ale wcale nie łatwa rozgrywka. Tu podobnie, jak w Ognistym Podmuchu gramy w wersję rodzinną. Dzieci są jeszcze małe, ale już niedługo pozwolimy Agricoli rozwinąć skrzydła…

10. Wsiąść do pociągu (Europa)

Fantastyczna rodzinna gra planszowa. Bardzo proste zasady, których nauczyć się można w kilka minut. A potem pozostaje już tylko myśleć, kombinować i budować jak najekonomiczniejsze połączenia między miastami. Nie rozumiałem fenomenu gry, dopóki do niej nie usiadłem.

9. T.I.M.E. Stories

Kooperacyjna gra pozwalająca jej uczestnikom stać się podróżnikami w czasie i wymiarach. Podstawowa gra zawiera jeden świetny scenariusz. Graliśmy już w trzy kolejne, a dwa następne czekają w kolejce. Fajna zabawa, gdzie gracze muszą zwracać uwagę na drobiazgi, które pozwolą wygrać i rozwikłać tajemnicę. Świetne, choć każdy scenariusz jest tylko na raz.

8. Takenoko

Piękna gra dla dzieci, przy której dorośli nigdy nie będą się nudzić. Ulubiona gra mojej córki. Budujemy ogród dla misia pandy oraz jego rodziny (jeśli mamy dodatek). Gracze przy okazji muszą realizować zadania, które losują na kartach. Lekkie, łatwe i przyjemne, a do tego niesamowicie barwne. Zaś misie – kochane.

7. Descent

Gra polegająca na chodzeniu po lochach i walce z przeróżnymi potworami i ich panami. Jeden gracz wciela się we Władcę Ciemności, pozostali w bohaterów. Gra pozwala bawić się w pojedyncze rozgrywki, lub całą długą, wielogodzinną kampanię. Można też grać kooperacyjnie, a tym złym staje się wówczas aplikacja – niestety wciąż tylko po angielsku, co sprawia, że gra z dziećmi jest nieatrakcyjna.

6. 7 cudów świata

Gra karciana do 7 osób. Gramy jednak zazwyczaj w trójkę. Świetna zabawa, jeszcze lepsza po dokupieniu dodatku Liderzy. Budujemy własną cywilizację przez trzy etapy. Proste zasady, szybko da się je wytłumaczyć, a sama zabawa w zasadzie zawsze jest inna. Jak w cywilizacji możemy iść w różnych kierunkach, choć żadnego do końca nie możemy pominąć.

5. Carcassonne

Genialna gra w budowanie świata z kafelków. Mamy już cztery dodatki, które urozmaicają rozgrywkę i sprawiają, że czas zabawy mocno się wydłuża. Stół na którym gramy też zaczyna być za mały. Świetna zabawa i łatwe zasady. Potrzeba odrobinę pogłówkować, mieć nieco szczęścia, ale w sumie dużo zależy od taktyki. Fajne i nigdy się nie nudzi.

4. Znak starszych bogów

Gra, która inspirowana jest prozą Lovecrafta. Walczymy z przedwiecznymi rzucając kostkami. Gra ma wiele dodatków, które zmieniają jej zasady, dzięki temu mamy do dyspozycji wiele wariantów. 30% taktyki i 70% szczęścia – gra jest bardzo losowa, co dla wielu jest wadą. Ale zabawa jest świetna i bardzo klimatyczna.

3. Horror w Arkham

Najbardziej klimatyczna gra, w jaką grałem. Też bazująca na prozie Lovecrafta. Gigantyczna plansza (szczególnie z dodatkami) sprawia, że na stole mieszczą się tylko dwie dodatkowe plansze, a setki kart muszą znaleźć się na innym stoliku. Niezwykle trudna do nauczenia się i do wygrania. Jedna partia to kilka godzin zabawy, ale klimat – podkreślam – jedyny w swoim rodzaju.

2. Robinson Crusoe – przygodna na przeklętej wyspie

Znów gra na podstawie książki. Polski produkt eksportowy – jesteśmy rozbitkami na bezludnej wyspie i musimy nie dość, że przeżyć, to jeszcze wykonać określone w scenariuszu zadanie.

Znów świetny klimat, sprawiający, że czujemy się rozbitkami, przytłoczonymi przeciwnościami losu. Genialna zabawa. Strasznie trudna (prawie jak w Horrorze w Arkham i Cywilizacji) instrukcja, ale warta zgłębienia. Samo wytłumaczenie zasad nawet dziewięcioletniej Idze nie było już problemem. Gramy razem i ostatnio skutecznie przeszliśmy przez pierwszy scenariusz.

1. Eldritch Horror

Trzecia z gier osadzona w mitologii Cthulhu Lovecrafta. Mniej klimatyczna od Horroru w Arkham, ale system rozgrywki doprowadzony jest tu do perfekcji. Rozgrywka zajmuje góra 3 godziny, za to jest naprawdę niesamowita. Wymaga bardzo rozważnego planowania poczynań na planszy i niwelowania dużej losowości, która daje się we znaki, ale rozsądne wykorzystanie kart pozwala na zwycięstwo.

Dodaj komentarz