Najlepsze gry planszowe

Kolejna lista to top-10 gier planszowych, w jakie graliśmy z dziećmi i nie tylko w 2018 roku:

10. Kingdomino

Prosta, szybka i lekka gra polegająca na takim dobieraniu i licytacji kostek domina z odpowiednim układem terenu, który pozwoli na zbudowanie królestwa przynoszącego na koniec jak największą liczbę punktów. Zasady do wyjaśnienia w 3 minuty…

9. Obecność

Nieco bardziej, jak się okazuje, skomplikowana gra dla większej liczby graczy. Najlepiej grało nam się w czwórkę, choć najczęściej gramy w konfiguracji Obcy przeciw dwóm astronautom. Jesteśmy bowiem rozbitkami na planecie Artemia, a gra polega na chowaniu się przed Obcym tak długo, aż przyleci do nas pomoc. Gramy z dodatkiem „Eksploracja”.

8. Carcassonne (w 2017 – 5 miejsce)

Nadal bardzo lubię budować świat z kafelków. Podstawowa wersja gry jest bardzo prosta i sprawia dużo frajdy. My mamy już sześć dodatków, a siódmy jest w drodze. Zasady się mocno skomplikowały, ale jak dla mnie to tylko zaleta. Lubię główkować, a tu dochodzi jeszcze element losowości. Gra jest jedną z tych, które pozwalają wprowadzić nowych graczy w świat planszówek.

7. Takenoko (w 2017 r. 8 miejsce)

Ulubiona (a przynajmniej jedna z ulubionych) gra mojej córki Igi. Podzielam sympatię, bo oprócz tego, że gra pozwala poruszać się niesamowicie sympatycznymi pandami, to pozwala przy tym się nagłówkować. Może nie jakoś bardzo, ale na rozrywkowym poziomie. Gra jest ładna, przyjemna, ale nowi gracze nie powinni zaczynać od niej…

6. Fuse

Odkrycie końca roku. W 10 minut musimy rozbroić bombę. Musimy rozwiązywać wspólnie lekkie zadania matematyczne, a do tego jesteśmy zobligowani do współpracy. Zegar tyka, a jeśli nie zgramy się z resztą drużyny, to usłyszymy „bum” i będziemy musieli i chcieli sprawdzić się raz jeszcze. Przecież to tylko 10 minut…

5. Robinson Crusoe (w 2017 – 2 miejsce)

Świetna klimatycznie i trudna gra kooperacyjna. Niestety muszę grać w nią sam, bo dzieci jakoś się do niej nie garną. Niemniej pokonanie kolejnych scenariuszy daje sporo satysfakcji i powoli zbliżam się do ich końca. Pozostanie mi zakup dodatku lub ściągnięcie scenariuszy fanowskich.

4. Znak starszych bogów (w 2017 również 4 miejsce)

Gra z uniwersum Lovecrafta. Rzadko grałem w nią w 2018 roku, częściej chyba zasiadałem do jej elektronicznej wersji. Niemniej cały czas sprawia mi sporo przyjemności, a różnorodność zasad i poziomów trudności dzięki dodatkom pozwala, mimo ogromnej losowości, której nie da się zniwelować, bawić się dobrze… Mam do niej wszystkie wydane w Polsce dodatki

3. Eldritch Horror (w 2017 zwycięzca notowania)

Inna gra ze świata cthulhu i innych Lovecraftowych przedwiecznych. Nadal sporo losowości, ale znów duża różnorodność zdarzeń powala dobrze się bawić w każdej partii. To, jak dwie poprzednie – gra kooperacyjna, w którą najczęściej gram sam… Mam kilka dodatków, z których jeden osiąga na Allegro cenę 350-400 zł. Na razie jednak swojego egzemplarza nie sprzedam…

2. Descent (w 2017 – 7 miejsce!)

Długo wahałem się co powinno wygrać w 2018 roku. Ostatecznie nie był to Descent, choć gra jest genialna. Zarówno, gdy gra się przeciw innym graczom, jak i wówczas, gdy rywalem jest sama gra, a Mrocznym Władcą staje się komputer. Gra nie jest tania, szczególnie, gdy jak ja – kupuje się do niej nie tylko dodatki, ale i figurki popleczników (ale frajda jest wówczas większa…). Z dziećmi powoli kończymy kampanię, sam wcześniej skończyłem świetną kampanię w aplikacji. Sama gra polega na łażeniu po świecie i łapaniu złych magów (m.in). Zdarzało mi się jednak też czasem ratować pająki… Gra jest różnorodna, a z aplikacją gra się doskonale. Byle tylko udało się przetłumaczyć więcej niż jeden scenariusz..

1. Terraformacja Marsa

To najlepsza gra, grana w 2018 r. przeze mnie. Bez dodatków szło szybko. Dziś gralimy we dwójkę z Igą 4,5 godziny.  Czas leci przy niej szybko, głowa musi pracować na najwyższych obrotach. Klimatu za wiele nie ma, ale główkowania jest sporo… Mamy do niej wszystkie dodatki, a także karty promocyjne…

Dodaj komentarz